2 wrz 2025

(22/2025) Błogosławieństwo niebios (1), Mo Xiang Tong Xiu


Moja ocena:
4/5


Tytuł: Błogosławieństwo niebios
Autor: Mo Xiang Tong Xiu
Wydawnictwo: Czarna owca
ISBN: 0788383820866
Liczba Stron: 288
Wersja: papierowa, posiadam
Oprawa: twarda
Kategoria: Fantastyka
Czytałam: 22.08-30.08

  Chyba moje pierwsze podejście do web novel w życiu. Nigdy nie byłam fanką wattpada i innych takich stron, ale oto jestem. W końcu książka przydała się do Bingo na ten rok.
 
  Oczywiście nie kupiłam tej pozycji tylko dla bingo (o nim więcej dopiero w poście podsumowującym rok!). Usłyszałam o niej miłe słowa od Saphci. No i oczywiście to piękne wydanie! Geje to tylko dodatek... Taaaaaak... *kaszl, kaszl* 

  Trochę żałuję, że nie mogę przeczytać całości naraz i dopiero wtedy napisać opinii zbiorczej. Pierwszy tom wydaje się jedynie prologiem samej historii. Co jest zrozumiałe patrząc na to, że tekst był publikowany na początku w sieci. Z tego co mi wiadomo miał podział na księgi, jednakże były nierówne i by wydać je w formie papierowej wydawcy musieli znaleźć na to inne rozwiązanie. W taki sposób w polskim wydaniu zaplanowanych jest siedem tomów gdzie w angielskiej wersji jest ich osiem. Co może dziwić gdy dowiemy się, że to polskie tłumaczenie bazuje na poprawionej, ze zniesioną cenzurą  wersji. Trochę kusi mnie poznanie również wersji angielskiej do porównania, jak wiele się zmieniło.

 Jak już przy tłumaczeniu jesteśmy, pojawiło się względem niego sporo kontrowersji. Osobiście bardzo mi się ono podoba. To fakt, że książka daje wrażenie trochę infantylnej i niezmiernie lekkiej do czytania. Ale mając z tyłu głowy jej początki w ogóle mi to nie przeszkadzało. Nie jest to epopeja narodowa! Wiele osób było za tym by tłumaczka zrobiła jak w wersji angielskiej gdzie było to opisane bardziej wyszukanie i pięknie. Niestety, ale z mojej wiedzy wynika, że język chiński do najbardziej kwiecistych nie należy. Nie powinniśmy się wypowiadać na temat tłumaczenia jeśli sami nie znamy danego języka (nie, google tłumacz się  nie liczy). Co do zmiany na modłę angielskiego wydania... Nie jestem za zmienianiem tekstu oryginalnego. Wiadomo, nie można tłumaczyć słowo w słowo, ale też dopisywanie sobie słów nie jest w porządku.

  Jeśli chodzi o samą fabułę to jak wspomniałam wcześniej, ciężko mi ją ocenić po jednym tomie. Widać, że wszystko powoli się rozwija, relacje między postaciami, nasza ich znajomość. Sama książka ładnie łączy się wątkami, autorka przechodzi gładko od jednej przygody do drugiej. Z jednej strony mamy odrębne historie, a z drugiej całość. Osobiście nie lubię formy odrębnych opowiadań. Tu pojawił się złoty środek, który jak się okazało, leży mi idealnie. 

  Z chińską kulturą nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, więc sporo jest tu dla mnie nowości. Zawsze raczej interesowałam się Japonią. Zatem nie wiem czy duchy, zmory i inne demony przedstawione w tekście mają swoje poparcie w kulturze czy to wszystko wymysł autorki. Niemniej, bardzo mi się wszystko tam podobało, historie do siebie pasowały, miejscami oczywiście były przewidywalne, ale im dalej w las tym było lepiej  i lepiej.

 Chcąc podsumować jakoś całość, z wielką niecierpliwością czekam teraz na kolejne części, żeby móc przeczytać je ciągiem. Drugi tom już czeka na półce, niestety ale odleży trochę. Mam tylko nadzieję, że przez ten czas nie zapomnę połowy rzeczy... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz